© 2015 sylwia.zientek 1839-Le-dandy-Balzac-aux-Tuileries-Cassal

Balzak i przekleństwo spełnionego marzenia

„Prawdziwe szczęście jest rzeczą wysiłku, odwagi i pracy” pisał Honoré de Balzac. W jego przypadku szczęście równoznaczne było ze spełnieniem snobistycznego marzenia, któremu poświęcił większość życia. Gdy po latach morderczej pracy dopiął wreszcie swego, w pełni twórczego rozkwitu zmarł – zabity przez chore ambicje i … kawę.

„Był w literaturze zjawiskiem olśniewającym w najwyższym stopniu” pisał o Balzaku jego wspaniały tłumacz na język polski Tadeusz Boy-Żeleński. Balzak był nie tylko kimś, kto wyniósł powieść jako gatunek literacki do rangi arcydzieła, ale też osobowością niezwykle barwną i skomplikowaną, nawet na tle innych, wiodących niebanalne życie artystów.

W ramach wielkiego cyklu „Komedii ludzkiej” stworzył siedemdziesiąt cztery powieści (w sumie ponad dwieście utworów literackich), a w planach – niestety niezrealizowanych – miał ich aż sto trzydzieści. Swoje powieści i opowiadania zaludnił dwoma tysiącami różnorodnych postaci, i chociaż jako autor potrafił przedstawić ich losy z ogromną przenikliwością i psychologicznym prawdopodobieństwem, sam nie był w stanie racjonalnie pokierować własnym losem. Ten literacki realista był podążającym za marzeniami fantastą, dla którego każde, nawet zupełnie absurdalne pragnienie warte było pogoni za jego spełnieniem.

Wielu biografów pisarza odpowiedzialnością za fiasko wielu tych marzeń i śmierć pisarza w sile wieku obarczało Ewelinę Hańską – kobietę, zdobycie której zajęło Balzakowi osiemnaście lat życia. Relacja Balzaka z polską arystokratką do dzisiaj pozostaje jednym z najdziwniejszych związków. Opierając się na znanych faktach i bogatej (choć niepełnej) korespondencji obojga, warto pokusić się o własną interpretację tej niebanalnej historii.

Honore-de-Balzac-015Balzak

Honoré de Balzac urodził się 20 maja 1799 r. w Tours. Był synem sekretarza rady królewskiej – kiedyś prostego tureńskiego chłopa, który dzięki zawziętości i determinacji osiągnął awans społeczny i zdobył pokaźny majątek dzięki dostawom wojennym. Honoriusz był pierworodnym synem państwa Balzak (forma nazwiska ewoluowała z plebejskiego „Balssa”), z nie do końca wyjaśnionych przyczyn odrzuconym przez matkę. Zaraz po urodzeniu chłopiec oddany został na wychowanie na cztery lata mamce, później zaś umieszczony w klasztornym internacie. Tragiczne dzieciństwo i brak miłości były elementami, które zaważyły na całym życiu pisarza.

Po kilku latach nauki w szkole prawniczej, Balzak praktykował u adwokata, następnie u notariusza. Marząc o bogactwie i sławie w 1818 r. podjął stanowczą decyzję o byciu pisarzem. Mimo braku wiary w jego zdolności ze strony rodziny, młody Honoriusz wyjeżdża do Paryża i prowadząc życie nędzarza poświęca cały swój czas i energię na napisanie sztuki. Ponosi jednak porażkę i zaczyna zarabiać na życie pisaniem łatwych opowieści pod pseudonimem, w ramach spółki (fabryki powieści) z innym skrybą.

Do 23 roku życia Balzak pozostaje chorobliwie nieśmiały i dręczony jest namiętnościami, które mogą znaleźć spełnienie tylko w marzeniach. Pragnie miłości i kobiet, jednak nie jest w stanie zbliżyć się do żadnej z nich. Momentem przełomowym okazuje się być znajomość z dużo starszą, czterdziestoczteroletnią panią de Berny – matką siedmiorga dzieci, która staje się kochanką Balzaka. Ten romans tak pozytywnie wpływający na potencjał twórczy pisarza trwa z przerwami do 1833 r.  Jako jego przyjaciółka, doradczyni, niemal matka, której miłości nigdy nie doświadczył, kobieta ta wyzwala w młodym pisarzu wiarę w siebie, wspiera jego aspiracje, spłaca długi i niejednokrotnie ratuje z opresji. Odtąd tylko kobiety górujące nad Balzakiem doświadczeniem i wiekiem będą go w pełni zadowalać. „Nie ma niczego, co by można porównać z ostatnią miłością kobiety, która daje mężczyźnie spełnienie jego pierwszej miłości” pisał.

1839-Le-dandy-Balzac-aux-Tuileries-Cassal

Pełen wiary w swoje możliwości, Balzak próbuje sił w interesach – najpierw za pożyczony kapitał kupuje drukarnię na rue de Marais, która po wielu perturbacjach bankrutuje, następnie nabywa odlewnię czcionek, która dzieli los drukarni. Przez trwającą kilka lat działalność handlową Balzak zamiast zdobyć wymarzoną niezależność finansową kończy z ogromnym długiem.

Od tej pory długi będą się największą zmorą jego życia, do końca swoich dni nie spłaci swoich zobowiązań. Przez długi nigdy nie zostanie przyjęty w poczet członków Akademii Francuskiej, nigdy nie zrobi politycznej kariery. Z drugiej strony, gdyby nie niespłacalne zobowiązania i nieustanna walka z wierzycielami, pisarz zapewne nie stworzyłby tak wielu świetnych powieści. Zawsze najlepiej pracował pod presją, ścigany przez wydawców, skrępowany terminami. Gdyby nie te kłopoty i doświadczenia zapewne Balzak nie odmalowałby tak realistycznie swojej epoki. „Dopiero teraz, gdy jego wyobraźnia sprzęgła się z rzeczywistością, może powstać owa cudowna substancja Balzakowskich powieści, ów najdoskonalszy stop realizmu i fantazji. Dopiero teraz, gdy zawiódł w świecie realnym, dojrzał w nim artysta, który potrafi zbudować własny świat obok tamtego i ponad tamtym” napisał Stefan Zweig w biografii „Balzac” (W.A.B. 2008 r.).

Balzac

Pogrążony w długach, ambitny i wciąż zdeterminowany by osiągnąć sukces (rozumiany jako zdobycie społecznej pozycji i majątku) trzydziestolatek ma plany kariery politycznej, jednak z powodu problemów z wierzycielami nie pozostaje mu nic innego, jak podjąć raz jeszcze próbę napisania książki. Wydana w 1829 r. powieść „Szuanie” zostaje bardzo dobrze przyjęta i sprawia, iż o Balzaku robi się głośno. Zaraz po tej powieści ukazują się „Fizjologia małżeństwa”, „Sceny z życia prywatnego” i „Jaszczur”. Balzak staje się słynnym pisarzem, dosłownie wielbionym przez kobiety – on pierwszy w powieściach dostrzega problemy i troski nieszczęśliwych w małżeństwie, samotnych i znudzonych pań, on jeden rozumie zależność między małżeńskim szczęściem i opłacaniem rachunku za praczkę. Czytelniczki całej Europy kochają literaturę Balzaka, choć on sam, z fizjologią żarłoka i głośnym sposobem bycia raczej śmieszy niż zachwyca. Do pisarza codziennie napływają listy od wielbicielek zachwyconych jego piórem.

Zachęcony sukcesami literackimi i sławą pisarz czyni starania, aby dostać się do kręgów arystokracji. Od młodzieńczych lat snobistyczne marzenie o dostaniu się do najwyższych sfer było niczym łańcuch, który krępował i determinował plany życiowe Balzaka. Nic nie ekscytowało i nie pobudzało pragnień pisarza bardziej, niż niedostępny świat salonów i pieniądza. Ze wszystkich sił, ponosząc ogromne koszty Balzak starał się zbliżyć do paryskich elit, które podziwiały jego twórczość, jednak nie akceptowały go w swoich kręgach. Nie pasował do nich ze swoją tęgą sylwetką, głośnym sposobem mówienia, nie miał manier ani wyglądu. Jednak dodał przed nazwiskiem „de”, a drzwi powozu ozdobił herbem wygasłej linii Balzaków d’Entragues. Nie pomogły ekstrawaganckie stroje i złote guziki, zakup powozu i strojenie stangreta w wykwintne liberie. Drogie, zbytkowe dodatki, jak złoty lorgon albo słynna laska wysadzana turkusami (na zdjęciu poniżej) kosztowały fortunę.

34347-1

Słynna Canne de Monsieur Balzac

Wszystkie te zabiegi powiększały tylko pulę długów, a Paryż i tak śmiał się i kpił z Balzaka, z jego krzykliwej pretensjonalności i prób zwrócenia na siebie uwagi. Pisarz był najbardziej wyszydzaną i krytykowaną postacią publiczną, najczęstszym obiektem złośliwości i przedmiotem karykatur (jak ta poniżej). Jednak nikt ze śmiejących się z niego ludzi nie był w stanie zakwestionować jego literackiego talentu i konkurować z pozycją najbardziej poczytnego i sławnego pisarza Europy.

caricature-of-honore-de-balzac

Jedna z licznych karykatur pisarza

W ciągu dwóch lat Balzak staje się jednym z najsłynniejszych pisarzy francuskich, znanym i podziwianym w całej Europie. W tym okresie pisarz wykształca swój specyficzny styl życia i unikania wierzycieli, a także powielaną przez kolejne dziesięciolecia rutynę pisarskiego warsztatu. Rosnące długi sprawiają, że Balzak zmuszony jest nieustannie uciekać przed komornikami i wierzycielami, musi często zmieniać mieszkania (każde musi mieć tylne, zamaskowane wejście), i w obawie przed więzieniem, ukrywać się pod przybranym nazwiskiem. Co robi człowiek ścigany za długi, który musi często jeść na kredyt? Racjonalna osoba czyni starania, by je spłacić, ale nie Balzak… On sprzedaje książki, których jeszcze nie napisał i kupuje zbytkowe przedmioty (jak złoty scyzoryk czy laskę z kości słoniowej) albo drogie meble do pokoju, w którym planuje przyjmować kochankę z wyższych sfer. Każde niepowodzenie i każde uczuciowe zaangażowanie znajduje odzwierciedlenie w jego sytuacji finansowej. Lawirując pomiędzy wierzycielami i wydawcami, Balzak musi pisać coraz więcej. Niekiedy potrafi stworzyć pierwszą wersję książki w sześć tygodni. Są lata, w trakcie których publikuje pięć czy sześć powieści. Wszystko po to, aby zażegnać kolejne finansowe katastrofy.

Aby móc pisać tak dużo, Balzak pracuje ponad siły. Jego pisarska rutyna wygląda następująco: zabiera się do pracy o północy, gdy zmęczony zabawą Paryż kładzie się spać. Ubrany w specjalny mnisi habit (zapewnia swobodę ruchów), Balzak siada przy skromnym biurku. Służący zapala świece, szczelnie zakrywa zasłony. Pisarz używa wyłącznie kruczych piór i bladoniebieskiego papieru. Pisze nieprzerwanie przez osiem, czasem dwanaście godzin. Tylko kawa – bardzo mocna, parzona w specjalny sposób mieszanka trzech gatunków – utrzymuje go w stanie mentalnego pobudzenia.  Ilości naparu, jakie Balzak wypija niszczą jego serce i żołądek.

Powieści Balzaka w pewnym sensie powstają w drukarni. Surowy, spontaniczny tekst (dzisiaj powiedzielibyśmy, pisany metodą Julii Cameron) pisarz niesie do zecerów, czeka na pierwszy wydruk i zaczyna poprawki. Zecerzy nie chcą pracować nad jego tekstem więcej niż „une heure de Balzac par jour”. W niektórych przypadkach dana powieść ukazuje się dopiero po piętnastu korektach!

CGBRJYFWMAEK3HHFragment tekstu „Eugenii Grandet” z poprawkami autora

Popularny Balzak swobodnie korzysta z uwielbienia, jakie okazują mu kobiety i po latach wypełnionych marzeniami o pięknych damach wreszcie może przebierać w kandydatkach na kochankę. Krótki romans z księżną d’Abrantes nie zaspokaja jego ambicji. List przesłany mu przez wielbicielkę jego prozy księżną de Castries z kręgów Saint-Germain wzbudza w nim wielką determinację, aby stać się kochankiem tej kobiety. Jednocześnie pragnie zdobyć żonę, która zapewniłaby mu finansową stabilność i spłaciła jego długi. Pisarz prosi swoją wierną przyjaciółkę i powiernicę Zulmę Carraud oraz siostrę, aby te szukały mu jakiejś bogatej wdowy z dobrym nazwiskiem. 

Kilkumiesięczna wytrwała (i bardzo kosztowna, bo Balzak starając się o księżną występuje w nowej garderobie, stroi stangreta i nie żałuje pieniędzy na drogie podróże) pogoń na spełnieniem marzenia zakończyła się jednak fiaskiem. Księżna de Castries zachwycona była książkami Balzaka, jednak on sam nie nadawał się do tego, by być dopuszczonym do wysokich progów jej środowiska. Obawiając się plotek i kompromitacji definitywnie odmówiła pisarzowi swoich wdzięków. Balzak bardzo przeżył ten  miłosny (i ambicjonalny) zawód. Znajdował się w dołku psychicznym, gdy w lutym 1832 roku otrzymał list od kobiety podpisanej jako „Cudzoziemka”. Posługując się nienaganną francuszczyzną ktoś zachwycał się jego prozą (dokładna treść listu nie jest znana). W tym okresie pisarz otrzymywał mnóstwo tego typu korespondencji, jednak ten właśnie list wywołał w nim przeczucie, iż ma do czynienia z arystokratką.

Gdy po kilku tygodniach dotarł do niego kolejny list „Cudzoziemki”, zgodnie z prośbą w nim zawartą, Balzak potwierdził jego otrzymanie w rubryce towarzyskiej na łamach paryskiego periodyku, który docierał do Rosji. Wkrótce też przesłał pod wskazany adres, na daleką Ukrainę egzaltowaną odpowiedź. List ten napisała w jego imieniu przyjaciółka, Zulma Carraud, która czasami pomagała pisarzowi w związku z epistołami jego wielbicielek.

W 1833 roku korespondencja nabiera impetu, gdy tylko okazuje się, że Balzak miał dobre przeczucia – jego korespondencyjną przyjaciółką jest polska arystokratka Ewelina Hańska, mieszkająca na terenie Imperium Rosyjskiego, bajecznie bogata, należąca do kręgów tak pociągającej go arystokracji.Hanska_Holz_Sowgen_1825

portret Eweliny Hańskiej z 1825 r.

Siedziba Hańskich w Wierzchowni, w obwodzie żytomierskim na Ukrainie była otoczonym olbrzymimi połaciami ziemi zespołem pałacowym. Gdy Balzak po raz pierwszy zobaczył ten majątek, określił go jako mały Wersal. Bogactwo Wacława Hańskiego było podstawową przyczyną, dla której hrabia Rzewuski oddał mu rękę swojej oczytanej i wykształconej córki – Ewelina, siostra znanego pisarza historycznego Henryka Rzewuskiego poślubiła Hańskiego w 1820r. w wieku dziewiętnastu lat (urodziła się 6.01.1801 r.). Otoczona zbytkiem kobieta prowadziła nudne życie z małomównym, nudnym, starszym od niej o dwadzieścia lat małżonkiem. Z pięciorga dzieci, jakie urodziła Hańska przeżyła jedynie córka Anna. To właśnie francuska guwernantka jej dziecka była osobą, która na początku dla żartu napisała w imieniu swojej chlebodawczyni i swoim list do sławnego już Balzaka, którego książki podziwiano w Wierzchowni. Pomysł na korespondencję ze sławnym pisarzem był swego rodzaju żartem, pomysłem na nudę i pani Hańska w najskrytszych myślach nie podejrzewała, do czego doprowadzi ta niewinna z początku zabawa.

Wierzchownia_Napoleon_Orda_ca_1860Wierzchownia

Już w pierwszych listach zarówno Pani Hańska jak i Balzak są wobec siebie okrutnie nieszczerzy – żadne z nich nie napisało wysłanych słów samodzielnie. Balzak nie wie, jak wygląda jego Ewa (tak właśnie ją nazywał), ale jej pozycja społeczna i status majątkowy wystarczają, aby pisarz zaangażował się w tę korespondencyjną znajomość i kuł żelazo póki gorące. Już w trzecim liście (pisanym już samodzielnie), wyznaje swojej „Gwieździe Polarnej” miłość… Każde od początku prowadziło grę, jakby poprzez tą korespondencyjną przygodę chcieli pofolgować swoim marzeniom. Ona, znudzona i spragniona namiętności, podjęła ryzykowną grę, on – wieczny fantasta – poczuł przypływ nadziei, iż natrafił wreszcie na wyśnioną kobietę, której szukał i pragnął, zamożną arystokratkę, która wprowadzi go do wyższych sfer i zapewni materialną niezależność.

Balzak w swoich listach nalega na spotkanie i wyraźnie zmierza do skonsumowania romansu. Pani Hańska – zafascynowana sławnym pisarzem, chcąc zająć zaszczytne miejsce jego muzy i doradczyni, ulega naciskom i nakłania męża na podróż po Europie. Car nie wydał jednak wymaganej w tamtych czasach zgody na pobyt w Paryżu, Hańscy ze swoją świtą obrali więc za cel Szwajcarię. Wreszcie po półtora roku korespondencyjnej znajomości spotkali się wreszcie w Neufchâtel. Ewa miała czekać na pisarza na promenadzie, z tomem Balzaka w ręku. Wersje dotyczące tego pierwszego spotkania są dwie. Przytoczę ich opis pióra Boya-Żeleńskiego („Balzak” 1934 r.): „Jak odbyło się to pierwsze spotkanie? Są dwie wersje. Jedna, bardzo piękna, to iż pani Hańska, ujrzawszy Balzaka którego znała z portretów, wzruszona upuściła książkę. Wówczas on rzucił się ku niej i wymienili ten podwójny okrzyk: „Ewa! — Honorjusz!“ Druga wersja, mniej poetyczna, to że pani Hańska, widząc zbliżającego się krótkiego i grubego, pretensjonalnie ubranego i dość groteskowo wyglądającego jegomościa, pomyślała sobie w duchu: „Jezus Marja, byle to nie był ten!“ Balzac z powierzchowności swojej daleki był od wcielenia romantycznego ideału. Ale faktem jest, iż niebawem urok jego rozmowy, geniuszu, jego werwa, szczerość, wreszcie własny jego zachwyt, podbiły panią Ewę najzupełniej. Musiał mieć jakiś niezwykły czar, skoro księgarz jego — i to taki, który na nim stracił — pisze we wspomnieniach, że „kiedy czarne, palące, magnetyczne oko Balzaka spoczęło na nim, byłby mu oddał bodaj ostatniego talara“.

D. 1963-2-1 L. Boulanger Portrait d'Honoré de Balzac

Balzak od początku znajomości jest zdeterminowany, aby osiągnąć upragniony cel – zdobyć bajecznie bogatą arystokratkę i pojąć ją za żonę. W trakcie pobytu w Szwajcarii pisarz zostaje wprowadzony do domu Hańskiego, zaprzyjaźnia się z nic nie podejrzewającym mężem, uzyskuje nawet zgodę na korespondowanie z jego żoną, która jako miłośniczka literatury pragnie intelektualnego kontaktu z wielkim pisarzem. Wreszcie po kilku tygodniach starań Balzak osiąga upragniony cel – mimo początkowego oporu, pani Hańska odwiedza go w hotelu w Genewie. W trakcie spędzonej wspólnie nocy padają obustronne wyznania miłości i postanowienie, iż stają się „niepisanym małżeństwem”. Wielka miłość nie oznacza bynajmniej rzucenia przez Ewę męża. Pani Hańska deklarowała takie rozwiązanie, jednak Balzak odwodzi ją od tego zamiaru. Chce mieć Ewę za żonę, ale chce aby była ona kimś kim jest teraz – bajecznie bogatą arystokratką. Oboje obiecują więc sobie wierność (pani Hańska wspaniałomyślnie zgadza się, aby Honoriusz korzystał tylko z usług prostytutek), oraz to, iż poczekają, aż stary już Hański wyzionie ducha, wtedy wezmą ślub. Na pamiątkę niezwykłej nocy w Genewie Balzak otrzymuje od Ewy pierścień z ukrytym w nim pasmem jej czarnych włosów, którego nie zdejmie aż do śmierci. Pisarz z radością pisze z Genewy do siostry i przyjaciółki Zelmy obwieszczając im swoją miłość do Ewy. Jednocześnie informuje siostrę, iż został niedawno ojcem – jedna z jego paryskich kochanek urodziła dziewczynkę, która będzie nosiła nazwisko męża owej pani, nie pisarza…

Pani Hańska szaleje z nadmiaru uczuć, gotowa jest w każdej chwili uciec od męża, jednak Balzak powstrzymuje jej zapędy. Tłumaczy się natłokiem pracy i paryskimi zobowiązaniami. Na razie ich miłość musi się karmić listami. Oboje prześcigają się w korespondencyjnej egzaltacji, zapewniają o swojej miłości i wierności. Pisarz kryguje się na biednego, skoncentrowanego na literaturze ascetę, gardzącego sławą męczennika miłości. Widzą się jeszcze w 1835 r. w Wiedniu, po czym pani Hańska wraca na daleką Ukrainę. Nie zobaczy pisarza przez kolejne osiem lat…

Waldmüller_Hańska_portraitPortret pani Hańskiej z 1835 r.

W Paryżu powstają kolejne powieści z cyklu „Komedii ludzkiej”, pisarz zapewnia Ewę w listach o swojej wierności i oddaniu. Podszewka balzakowskiego życia wygląda jednak inaczej… Honoriusz jak nigdy dotąd korzysta z życia, angażuje się w niezliczone romanse (m.in. z hrabiną Guidoboni-Visconti, z którą ma syna), a także kolejne szalone projekty finansowe. Każde przedsięwzięcie, którego – zawsze z wiarą i entuzjazmem – się podejmował (kupno gazety, nabycie nieruchomości i budowa domu na wsi, spekulacje z kopalniami srebra w Sardynii), okazywało się wielką katastrofą. Niezrażony niepowodzeniem, raz za razem zapalał się do nowego pomysłu na natychmiastowe zdobycie fortuny, po fiasku którego jego zobowiązania wzrastały, a kłopoty tylko się nawarstwiały.

HBalzacBalzak u szczytu sławy

Nieszczera korespondencja pisarza sprawia, iż Hańska przeżywa rozterki i rozczarowania z powodu poczynań Balzaka, o których mówi cały Paryż. Docierają do niej plotki i informacje, których nie może sprawdzić, tymczasem pisarz zwleka z zaplanowaniem wspólnego spotkania, wymawia się wytężoną pracą, zapewnia o swoim oddaniu, jednak listy przychodzą coraz rzadziej.

Rok 1840 okazuje się wyjątkowo ciężki dla pisarza. Z powodu długów przez jakiś czas musi mieszkać u swojego krawca, później przenosi się do skromnego mieszkania przy rue Basse w Passy (dzisiaj mieści się tam muzeum Balzaka). Niepowodzenia związane z planami kariery na deskach teatralnych sprawiają, że Balzak popada w rozgoryczenie. Ale niespodziewanie dociera do niego wspaniała wiadomość – Ewa informuje go w styczniu 1841 r., iż zmarł pan Hański. Pisarz natychmiast pisze do niej list, w którym przypomina o przysiędze, jaką złożyli sobie wiele lat temu i proponuje rychły ślub. Jednak jego Ewa nie jest już tą zadurzoną w pisarzu kobietą co kiedyś. Odpowiada twardo „nie” – chce się skoncentrować na wychowaniu dorastającej córki. Balzak czuje, że upragniona kobieta wymyka mu się z rąk. Odtąd całą swą energię koncentruje na doprowadzeniu do małżeństwa z Hańską. Jest przekonany, że dzięki niemu wreszcie zazna spokoju i będzie miał warunki do tworzenia.

350px-Balzak-picture-p124Pani Hańska

Po uporczywych prośbach, Hańska godzi się w końcu na spotkanie z Balzakiem. Lato 1841 r. pisarz spędza w Petersburgu w towarzystwie Ewy, która prowadzi skomplikowany spór prawny z rodziną zmarłego męża starającą się zabrać jej majątek. Dochodzi do pojednania z Balzakiem i zaplanowania wspólnej przyszłości. Najpierw jednak pani Hańska musi wygrać proces, wydać za mąż córkę Annę, a także uzyskać zgodę cara na poślubienie cudzoziemca. Począwszy od 1845 r. przez ponad rok Balzak podróżuje z Hańską, jej córką i mężczyzną wybranym na jej męża po Europie.

hańska1Pani Hańska

Balzak właściwie przestaje pisać, skupia się na nabywaniu (często po zawyżonych cenach – Balzak był naiwnym kupcem, i chociaż chciał uchodzić za znawcę malarstwa, łatwo było mu wcisnąć kopię zamiast oryginału) przeróżnych obrazów, mebli i przedmiotów do domu, w którym ma zamieszkać wraz z Ewą w Paryżu. We wrześniu 1846 r. Balzak kupuje za pieniądze Hańskiej pałacyk przy rue Fortunée i przygotowuje się do ślubu. Przeszkodą okazuje się ciąża Ewy. Balzak z typowym dla niego entuzjazmem oczekuje potomka, a gdy dziecko rodzi się w grudniu nieżywe, pisarz znosi to lepiej niż Hańska, pociesza się tym, iż była to tylko dziewczynka, ona zaś oczekiwał chłopca.

Jesienią 1847 r. znowu jedzie do Wierzchowni, gdzie dochodzi do kłótni o gigantyczne koszty, jakie wynikły z urządzania przez Honoriusza przyszłego gniazdka państwa de Balzak. Ukazują się ostatnie powieści Balzaka – „Kuzynka Bietka” i „Kuzyn Pons”. W styczniu 1848 r. pisarz wraca do Paryża, gdzie niczego już prawie nie pisze – jego jedynym celem życiowym jest ślub z Ewą, do którego ciągle nie dochodzi z powodu różnych przeciwności. W 1849 roku pisarz stacjonuje w Kijowie, gdzie zapada na zdrowiu – przechodzi zapalenie płuc, serce pracuje coraz gorzej. Wreszcie szesnastoletnia córka Hańskiej zostaje wydana za mąż, majątek zabezpieczony. W końcu 14 marca 1850 roku w Berdyczowie dochodzi do upragnionego ślubu – jak uważali niektórzy biografowie (m.in. Zweig), pani Hańska wiedząc, że pisarz stoi już nad grobem, zgodziła się na małżeństwo z litości. Szczęśliwy Balzak donosi rodzinie o swoim skromnym ślubie, upaja się wręcz pochodzeniem żony, jej „ciotką Marią Leszczyńską, królową Francji”. „Twój brat Honoriusz u szczytu szczęścia” pisał do siostry.

Państwo de Balzak pomimo ciężkiego stanu zdrowia pisarza decydują się na wyjazd do Paryża, gdzie czeka na nich z takim trudem urządzony pałacyk. Gdy przyjeżdżają pod dom, nie mogą jednak dostać się do środka – jak się okazuje po wyważeniu drzwi, służący Balzaka popadł w obłęd i w jednym z pokojów siedział pogrążony w szaleństwie .

Latem stan Balzaka znacznie się pogarsza, traci wzrok, nie wstaje z łóżka. 18 sierpnia 1850 roku umiera mając zaledwie 51 lat.

XIR227263Balzak na łożu śmierci

Ewelina Hańska zmarła 10 kwietnia 1882 r. w Paryżu. Przez trzydzieści lat, o które przeżyła Balzaka, jej reputacja jako wdowy po wielkim pisarzu była fatalna, mimo iż Hańska dbała o spuściznę po mężu i spłaciła jego długi. Wielu oskarżało ją o niemoralne prowadzenie, o to, że miała kochanków – jak twierdzili niektórzy – gdy jeszcze żył Balzak. Do złej opinii przyczyniły się też próby Hańskiej zlecenia dopisania części tekstu do niedokończonych powieści męża. Od 1852 r. do końca swoich dni żyła w związku z malarzem portrecistą Jeanem Gigoux. Trudno rzetelnie ocenić jej postawę, zbyt wiele narosło mitów wokół jej osoby.

Obraz0015

Wierzchownia dzisiaj – Budynek w czasach, w których przebywał w nim pisarz miał elewację w białym kolorze. Od 1922 r. w pałacu mieściła się szkoła rolnicza, dzisiaj w wydzielonych pomieszczeniach znajduje się tutaj Żytomierskie Obwodowe Muzeum H. Balzaka.

Warto czytać Balzaka. Paradoksem jego twórczości, na który zwrócił uwagę Boy-Żeleński, była następująca prawidłowość: książki Balzaka żyją własnym życiem i ich wymowa niejednokrotnie jest absolutnie sprzeczna z poglądami, które chciał wyrazić autor. Chociaż dzisiaj mało kto już sięga do klasyki i realiów XIX-wiecznego Paryża (świadczy o tym brak nowych wydań „Komedii Ludzkiej”, które dostać można tylko w antykwariatach czy portalach aukcyjnych), powieści takie jak „Stracone złudzenia” nawet w dzisiejszych czasach przekazują aktualne prawdy o ludzkich charakterach i życiowych wyborach, jakie podejmuje człowiek w świecie, gdzie podstawowym regulatorem stosunków społecznych jest pieniądz. A przecież właśnie w takim świecie żyjemy…

1122_faaedfaa927742b

Rzeźba A. Rodina przedstawiająca balzakowski kaftan

signature-honore-de-balzac-1

Komentarze (12)

  1. ~Ela
    Wysłany 4 sierpnia 2015 w 16:08 | #

    Dziękuję za kolejny pouczający wpis. Ten blog powinien być lekturą obowiązkową w szkole. Pozdrawiam.

  2. ~michaelrym
    Wysłany 19 sierpnia 2015 w 09:19 | #

    Ciekawe i dobrze napisane – dziękuję.

  3. ~marek
    Wysłany 19 sierpnia 2015 w 09:38 | #

    Wielka miłość Balzaca to nie tylko cudowna podróż w czasie i zbliżenie do tego wielce utalentowanego twórcy ale również porywająca gra aktorska w międzynarodowej obsadzie – szkoda że film nie został odrestaurowany i wydany na dvd Krąży co prawda w sieci ale taką pozycję koneserzy chcieli by mieć na półce w oryginale, godnie oprawioną – nieustannie wypatruję na półkach, dlatego jeśli ktoś może przyczynić się do tego aby takie wydawnictwo ujrzało światło – apeluję – bo trzeba ratować takie perły.

  4. ~robert
    Wysłany 19 sierpnia 2015 w 10:14 | #

    Bardzo dziękuję, ale przez Panią zawaliłem pracę ;-) Muszę już iść. Będę czekał na kolejne szkice.

  5. ~Tomasz Pelczar
    Wysłany 19 sierpnia 2015 w 10:34 | #

    Niedawno dzięki artykułowi chyba na portalu Onet.pl dowiedziałem się, że Charles Bronson ma Polskie korzenie … Jego biografia jest imponująca, otrzymał role „twardzieli filmowych” nie za twarz … Tacy artyści jak James Fenimore Cooper, W. Goethe czy Juliusz Słowacki byli z bogatszych rodzin, ale pokazali, że wielkość nie jest im obca, bieda utrudnia „karierę”, ale też motywuje mimo utrudnień, biografię Balzaca można fragmentami porównywać do Bacha czy Benjamina franklina etc …

  6. Wysłany 19 sierpnia 2015 w 10:49 | #

    Przeczytałam bardzo dużo książek Balzaca i każdego do tego zachęcam. Bardzo ciekawy wpis, pozdrawiam :-)

  7. ~Bogdan
    Wysłany 19 sierpnia 2015 w 10:57 | #

    Bardzo pouczający blog – przeczytałem z zainteresowaniem. Zgadzam się z opinią „Eli„ – przynajmniej w zakresie klas o profilach językowych – np. dot poszerzonej nauki j. francuskiego lub humanistycznych. Pani tekst to jasny punkt na tle chałtury i beznadziejnych analiz czy też artykułów masowo zamieszczanych przez ONET i nie tylko.

  8. ~ed
    Wysłany 19 sierpnia 2015 w 11:17 | #

    potężny geniusz, mam jego dwa komplety dzieł(2×24 tomy), tak bardzo go lubię

  9. ~Ann
    Wysłany 19 sierpnia 2015 w 12:32 | #

    Jakżesz mogło by być inaczej. Każdy facet szuka tylko posagu i pieniędzy i tylko wtedy miłością obdarza

  10. ~Asiulka
    Wysłany 19 sierpnia 2015 w 13:24 | #

    Dziękuję :) po tych wszystkich domorosłych blogerach aż miło przeczytać coś ciekawego, pisanego lekko i z sensem dla zwykłego człowieka.
    Pozdrawiam.

  11. ~Joanna
    Wysłany 19 sierpnia 2015 w 13:46 | #

    Bardzo wciągający wpis! Gratulacje :)

  12. ~madzia
    Wysłany 13 września 2015 w 09:20 | #

    ciekawy tekst, dobrze sie czyta, dziekuje

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook