© 2015 sylwia.zientek 6810fd23443a0e4b8f2bdd407915b728

Ikona belle epoque – niezależna i ekscentryczna Sarah Bernhardt

„Boska Sarah” (La divine Sarah), „Złoty głos” (Le voix d’or), w taki sposób określano na sześciu kontynentach aktorkę Sarah Bernhardt. Ekscytowano się tym, iż spała w trumnie, mieszkała z pumą i stadem egzotycznych zwierząt, latała balonami i miała ponad tysiąc kochanków. Była pierwszą aktorką, która osiągnęła status globalnej gwiazdy i wzbudzała emocje nie mniejsze, niż kilkadziesiąt lat później zespół The Beatles. Budowana na skandalach i ekscentrycznych pomysłach kariera trwała ponad 60 lat i przypadała na okres  II połowy XIX wieku i fin de siècle’u. Co najbardziej zadziwiające, miarą wielkości Sary Bernhardt nie było bogactwo, ale niezależność i wolność, jakich nie udało się nigdy osiągnąć największym aktorkom nawet w XX wieku.

sarah

Dzieciństwo Sarah nie zapowiadało wspaniałej przyszłości chorowitej, drobnej dziewczynki. Rosine Henriette Bernardt (innej pisowni nazwiska zaczęła używać w trakcie kariery aktorskiej) urodziła się 22.10.1844 r. w Paryżu. Jej matka – urodzona w Holandii żydówka Julie Bernardt (1821-1876) – była ekskluzywną paryską prostytutką, świadczącą usługi najznamienitszym arystokratom. Córeczka zaraz po narodzinach została oddana pod opiekę mamki w dalekiej Bretanii, gdzie dorastała tęskniąc za matką. Od wczesnych lat dziecięcych dziewczynka marzyła o czułości i bliskości matki, ta jednak nigdy nie była w stanie zaspokoić emocjonalnych potrzeb delikatnego i słabego dziecka. Po kilkunastomiesięcznym pobycie u sióstr zakonnych, Sarah już jako nastolatka została wreszcie zabrana przez matkę do Paryża, gdzie jako młoda dziewczyna zaczęła świadczyć usługi seksualne klientom matki i ciotki. Była ładna, chociaż słaba i bardzo niestabilna emocjonalnie – przejawiała skłonności do ataków histerii i teatralnych zachowań. Jako piętnastolatka czując, że jej życie będzie krótkie, uprosiła matkę o zakup trumny z różanego drzewa, w której sypiała albo odpoczywała. Nawyk ten praktykowała nawet w okresie rozkwitu kariery i swego czasu informacja prasy o tym ekscentrycznym nawyku wywołała skandal, który – rzecz jasna – sprytna Sarah umiała przekuć w swój sukces.

Prowadząc życie kokoty, w wieku osiemnastu lat Sarah zgodziła się na sugestię jednego z kochanków matki hrabiego de Morny i wstąpiła do konserwatorium z zamiarem szkolenia gry aktorskiej. Szybko dostała angaż w prestiżowej Komedii Francuskiej, jednak jej początkująca kariera zakończyła się wydaleniem z teatru, gdy Sarah wywołała skandal policzkując inną aktorkę, która uderzyła w twarz siostrę panny Bernhardt, gdy ta nadepnęła jej na tren.

Z okresu wczesnych prób aktorskich pochodzą zdjęcia wykonane Sarze przez słynnego Nadara. Młodziutka Bernhardt wygląda na nich intrygująco. Zwraca uwagę powściągliwy, nieco zblazowany wyraz twarzy kobiety, która zdaje się być naga pod obszerną, zsuwającą się z jej ramion peleryną. Nadar – zarówno ojciec jak i syn wielokrotnie mieli fotografować aktorkę.

03 - Nadar -sarah_bernhardt

images

6810fd23443a0e4b8f2bdd407915b728

Mając 20 lat Sarah wyjechała do Belgii wraz ze swoim kochankiem Henri de Ligne. W 1864 roku urodziła swoje jedyne dziecko – syna Maurice’a, którego darzyła ogromnym uczuciem i wszędzie go ze sobą zabierała. Ponieważ arystokrata z uwagi na sprzeciw rodziny nie uznał syna, Sarah powróciła do Paryża i znalazła pracę jako aktorka w Théâtre de L’Odéon, gdzie zaczęła święcić pierwsze triumfy. W trakcie wojny francusko-pruskiej w teatrze zorganizowano lazaret, w którym Sarah opiekowała się rannymi żołnierzami.

Była nadopiekuńczą matką, która rozpieszczała syna do granic niemożliwości. Maurice był prawą ręką aktorki, również próbował swoich sił w działalności teatralnej. Od młodzieńczych lat był uzależniony od hazardu, i matka nieustannie spłacała jego długi.

sarah_bernhard_texte_0003

Aktorka z jedynym synem

W latach 70 XIX w. Bernhardt zdobyła wielką sławę. Jej role w tragediach wywoływały szaleństwo zachwyconej widowni. Grając w napisanej przez Wictora Hugo (jednego ze swoich licznych kochanków) sztuce „Ruy Blas” podobała się tak bardzo, iż tłum wielbicieli okupował teatr, a potem poniósł jej karetę ulicami Paryża. Sarah stała się gwiazdą, mogła przebierać w rolach, które wielu twórców pisało specjalnie z myślą o niej. Boska Sarah rozwijała swoją karierę jeżdżąc na tourné do Anglii, a następnie do USA, gdzie traktowano ją jak gwiazdę największej wielkości.

PHOT-Nadar-500-V-1

Na scenie wprost elektryzowała widzów, jej wibrujący, przepełniony egzaltacją głos poruszał do głębi. Jej słynne kreacje sceniczne w tragediach Sardou, Dumasa, Szekspira (grywała też role męskie, między innymi Hamleta) zbudowały jej legendę. W budowaniu kariery zapewne pomógł Sarze jej skandaliczny tryb życia, liczne plotki i sensacyjne fakty z jej życia, które opisywała prasa. Bernhardt uwielbiała zwracać na siebie uwagę i umiejętnie wykorzystywała zainteresowanie swoją osobą. Ani szykany z powodu żydowskiego pochodzenia ani fakt posiadania pozamałżeńskiego dziecka nie były w stanie zatruć jej życia – Sarah umiała uwieść swą grą rzesze zwykłych ludzi i skutecznie wykreować wizerunek eterycznej tragiczki. Jak lubiła mówić o sobie, jest tak szczupła, iż suchą stopą przemyka między kroplami deszczu.

761_001

Jej specjalnością stało się odgrywanie śmierci na scenie. Chcąc wywierać na widzach jak największe wrażenie, Sarah oglądała zwłoki, przyglądała się publicznym jeszcze w XIX wieku egzekucjom poprzez ścięcie i powieszenie. Jej warsztat wykorzystywany w tragicznych rolach nie miał sobie równych, a efekt sceniczny wzruszał i elektryzował publikę.

sarah-bernhardt-in-coffin

Sarah Bernhardt w swojej słynnej trumnie, o której rozpisywała się prasa

Spoglądając na fotografie aktorki trudno uznać ją za wielką piękność. Jej sceniczne kreacje musiały mieć ogromną moc oddziaływania na wyobraźnię, skoro Bernhard była jedną z najbardziej pożądanych kobiet świata. Co ciekawe, we Francji powszechnie uważano, iż rudowłosa Sarah jest „słowiańska, jak to tylko możliwe”.

W latach największych triumfów, prawdziwej „saromanii”, Bernhard zdołała zbudować sobie pozycję diwy, która żyła wedle własnych kaprysów, wspierana przez dwór wielbicieli i zaufanych służących. Ekscentryczna aktorka lubiła otaczać się luksusem, królować po spektaklu w eklektycznie urządzonych apartamentach paryskich, pełnych zwierząt, na punkcie których miała obsesję. Uwielbiała nie tylko psy, ale też egzotyczne zwierzęta. O wielu podopiecznych Sary krążyły legendy. Małpy, kameleony, wąż boa, nawet mały aligator, który – jak opowiadano – zdechł napojony szampanem, to tylko niektóre z pupilów Sary. Kiedyś nawet udało jej się sprowadzić do Paryża własnego lwa, jednak jego odór był niemożliwy do zniesienia.

AY Figure 9 redo

Portret Bernhardt pędzla G. Clairina

Pozycja zawodowa i ogromne pieniądze, jakie Bernhard zarabiała dla teatru pozwoliły jej na swobodę obyczajową, jakiej nie mogła zaznać żadna inna kobieta-postać publiczna w II poł. XIX wieku. Mimo wielu propozycji składanych przez majętnych arystokratów, aktorka nie chciała wyjść za mąż zdając sobie sprawę, iż to ograniczyłoby jej wolność, z której w pełni korzystała.

Sypiała z każdym, ze swoich partnerów scenicznych. Jej romanse z wieloma sławnymi artystami i arystokratami nie trwały długo. Miała też zwyczaj co wieczór po spektaklu wybierać spośród grupy adoratorów czekających na nią w garderobie kochanka na daną noc. Jej byli partnerzy z godnością znosili moment, gdy Sarah danego wieczoru wskazywała innego mężczyznę jako aktualnego towarzysza.

Sarah_Bernhardt_by_Paul_Nadar_(crop)

Bezwzględnie oddana swojemu synowi, szczodra dla kochanków i znajomych, potrafiła w okrutny sposób traktować ludzi dla niej pracujących. Bezlitośnie zwalczała rywalki, które mogły zagrozić jej pozycji w teatrze. Jej kapryśne usposobienie poza sceną było powszechnie znane, wybuchy złości i ostentacyjnie okazywane niezadowolenie bywały trudne do wytrzymania, jednak znoszono jej trudny charakter – była „Boską Sarah”, towarem eksportowym, kurą znoszącą złote jaja, która stała się wizytówką nie tylko teatru, ale całej Francji na świecie.

W 1882 roku Sarah poznała mężczyznę, który zyskał nad nią ogromną władzę i niemal doprowadził aktorkę do katastrofy. Grek Artistid Damala, młodszy od Bernhardt o 12 lat, był typem Don Juana, bon vivantem, dyplomatą, oficerem i aktorem, który  przybył do Paryża pełnić funkcję attaché kulturalnego Grecji. Jego celem było rozwinięcie we Francji kariery scenicznej. Występował w podrzędnych teatrach jako Jacques Damala. Był podobno bardzo miernym, pozbawionym talentu aktorem, w dodatku posługiwał się fatalnie brzmiącą francuszczyzną. Jednak miał w sobie jakiś nieopisany urok, który działał na kobiety, nawet tak silne i doświadczone jak Sarah.

220px-Jacques_Damala_portrait

Jacques Damala

Przystojny Grek zawładnął sercem wielkiej aktorki, która z uwagi na niego zmieniła trasę swojego tourné i na 6 miesięcy udała się do Rosji, gdzie wówczas przebywał Damala. Zostali wówczas kochankami. Dla aspirującego aktora kontakty i możliwości kogoś takiego jak wielka Bernhardt były nie do przecenienia, dodatkowo majątek Sary był atrakcyjny dla uzależnionego od morfiny Damali. Jak potem twierdził Grek, to Sarah poprosiła go o zawarcie z nią małżeństwa, do którego doszło w Londynie, jeszcze w 1882 roku. Syn aktorki Maurice był zdecydowanie przeciwny temu związkowi, jednak matka obsesyjnie pokochała młodego Greka.

Pierwszy konflikt między małżonkami dotyczył nazwiska – Sarah nie chciała się zgodzić na zmianę swojego, co doprowadziło Damalę do furii. By go udobruchać, po powrocie do Paryża aktorka kupiła własny teatr – uczyniła syna jego zarządcą, a Damalę głównym aktorem. Razem z Sarah oboje występowali na scenie. Kompletnie zaślepiona Bernhardt obsadzała męża w głównych rolach w spektaklach, które od lat były przebojami np. w Damie Kameliowej. Gra pozbawionego talentu Damali zniesmaczyła podobno samego Dumasa. Krytycy byli bezwzględni dla Greka, chwalili za to grę Bernhardt. Damala obwiniał żonę o swoje porażki.

Grek od początku trwania małżeństwa wykorzystywał Bernhardt, dysponował jej pieniędzmi i ostentacyjnie zdradzał. Poniżał ją, w gronie znajomych i gości krytykując jej sceniczną grę. Sarah znosiła to wszystko cierpiąc, jednak nie rezygnując ze związku. Zdawała się nie dostrzegać, jak wyniszczający był jego narkotykowy nałóg, za który płaciła, podobnie jak płaciła jego długi zaciągnięte w grach w karty i domach publicznych, od których Damala nie zamierzał stronić.

400px-Damala

Jacques Damala na scenie 

Sfrustrowany swoimi niepowodzeniami na scenie, Damala zostawił w końcu żonę i wyjechał do Afryki. Godząc się z niepowodzeniem małżeństwa, Bernhardt związała się z kolejnym kochankiem i w jego towarzystwie wyjechała grać w Skandynawii. Gdy  po kilku miesiącach powróciła do Paryża, okazało się, iż Damala mieszka w jej domu. Chwilowo para znowu żyła razem, lecz coraz silniejsze uzależnienie od morfiny doprowadziło do awantur.

W trakcie separacji Damala wyjechał na południe Francji, gdzie występował na scenie w podrzędnych teatrach. Na początku 1889 r. urodziła mu się córka, której matką była statystka występująca z nim w teatrze. Grek podrzucił dziecko w koszyku z odpowiednią notką pod dom Sary, ta zaś ze wściekłości rozważała, czy nie utopić podrzutka w Sekwanie. Przyjaciel małżonków zaoferował się jednak, iż umieści dziecko w rodzinie zastępczej. Córka Damali – Teresa – w latach 20 XX w. poznała osobiście Sarę Bernhardt, pozowała Picassowi i miała romans z Ernestem Hemingway’em.

W marcu 1889 r. Damala napisał do żony list, w których błagał o wybaczenie i informował o tym, iż umiera. Sarah natychmiast zrezygnowała z występów, rzuciła wszystko o pojechała do Damali. Pielęgnowała go w chorobie, ten zaś obiecał, że rzuci narkotyki. Grek nie tylko nie skończył z nałogiem, ale zaczął zażywać heroinę. Bernhardt zabrała go ze sobą do Paryża, gdzie znów grał rolę Armanda w Damie Kameliowej. Pewnego dnia upadł na scenie, wkrótce potem zmarł. Bernhardt przez rok nosiła po nim żałobę.

images

Kolejne lata życia aktorki wypełniały światowe tourné, kolejne spektakle. Jej pozycja zawodowa i status gwiazdy przez całe dziesięciolecia były niepodważalne, chociaż niektórzy krytycy dostrzegali fakt, iż maniera aktorska Bernhardt z upływem lat zaczęła razić sztucznością.

Począwszy od 1894 r. afisze do spektakli Bernhardt projektował Alfons Mucha. Plakaty te stanowią kwintesencję stylu Art Deco i fin de siècle’u.

sarah-bernhardt-mucha-1

W 1899 r. Bernhardt przejęła Théâtre de Nations na Place du Châtelet i zmieniła jego nazwę na Théâtre Sarah Bernhardt. Inaugurujący działalność teatru spektakl „La Tosca” Sardou okazał się wielkim sukcesem. Kreacje w „Damie kameliowej” Dumasa i „Fedrze” Racine’a stały się wielkimi wydarzeniami kulturalnymi.

théatre-Sarah-Bernhardt-448

Théâtre_de_la_Ville_cpa

Syn aktorki pełnił funkcję zarządcy teatru, próbował też swoich sił w adaptacjach literatury na potrzeby sceny. Ożenił się z Polką Marią Jabłonowską (1863-1914) i miał z nią dwie córki.

Maurice Bernhardt napisał dramat na podstawie „Ogniem i mieczem” Sienkiewicza. Spektakl „Par le fer et par le feu” miał premierę 22.10.1904 r. w Théâtre Sarah Berndardt.

519b46c1ac92893edef309ae1dcf1017

Maurice Bernhardt

W liście do matki z 28.10.1904 roku Maria Komornicka donosiła: „Sztuka trzyma się tylko dekoracjami i obrazami, które tworzy akcja. Panowie Wolodoski, Kreouski, Boe, niczym mi nie przypominają znanych bohaterów. W ogóle na dekoracjach stoi caly ten teatr. „La divine Sarah” jest tylko cokolwiek okrzesaną kabotynką. Maniera zabiła prawie talent”.

W lutym 1915 r. Bernhardt amputowano nogę, którą zraniła kilka lat wcześniej na statku. Uszczerbek na zdrowiu nie sprawił, że zrezygnowała z gry na scenie. Często występowała usadzona na fotelu, podparta o jakiś mebel, grając do końca swoich dni.

Sarah_Bernhardt_Barnett Henry Walter Barnett 1910

Sarah Bernhardt przeżyła 78 lat. Zmarła 26 marca 1925 r. w Paryżu. Na jej pogrzeb przybyło ponad 30 tys. ludzi.  Jej syn Maurice przeżył matkę zaledwie o trzy lata.

Jej często powtarzaną dewizą życiową były słowa „mimo wszystko” („quand même”).

XIR173152

Komentarze (4)

  1. ~Em
    Wysłany 20 grudnia 2015 w 08:38 | #

    Dziękuję Pani za lepszy początek dnia

  2. Wysłany 6 stycznia 2016 w 14:56 | #

    Szkoda, że kiedy jest się w LO tak dobre teksty i wgl blogi nie wpadają same do rąk :(

    • ~Kaja
      Wysłany 4 grudnia 2016 w 17:08 | #

      Niektórym wpadają :)

  3. ~Małgosia
    Wysłany 15 stycznia 2016 w 13:16 | #

    Wspaniałe,alew ciągle mało,mało,czekamy:)

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook