© 2017 sylwia.zientek artemisia-gentileschi-1

Artemizja Gentileschi – zemsta barokowej malarki

Była nie tylko jedną z pierwszych kobiet zajmujących się profesjonalnie malarstwem, ale też pewną swego talentu artystką, która za pomocą sztuki dokonała zemsty na swoim gwałcicielu.  O jej odwadze i wyjątkowości świadczy fakt, iż wytrwała przy swoim artystycznym powołaniu, pomimo życiowych perturbacji, a zwłaszcza procesu sądowego, który wytoczyła swojemu oprawcy.

W XVII-wiecznej Europie kobiety zajmujące się malarstwem można było policzyć na palcach jednej dłoni. W ówczesnych realiach malarstwo postrzegano jako rzemiosło, niekoniecznie utożsamiając je ze sztuką. Jak każde rzemiosło, także i znajomość tego fachu była domeną zarezerwowaną dla mężczyzn. Tym większe zdumienie budzi los i spektakularna kariera żyjącej w pierwszej połowie XVII wieku malarki pochodzącej z Rzymu – Artemizji Gentileschi. Dzisiaj uważana jest za wybitną artystkę pokroju Caravaggia, ale jej obrazy i freski budziły już podziw jej współczesnych, w tym władców, papieża i kardynałów.

 Artemisia Gentileschi / ????????? ??????????? (1593-1653) - Autoritratto come suonatrice di liuto / ??????????? ? ?????? ????????? (1615-1617)

Artemisia Gentileschi, autoportret z lutnią

Urodziła się w Rzymie w 1593 roku w rodzinie wybitnego i cenionego malarza Orazia Gentileschiego. Od najmłodszych lat pomagała ojcu w pracowni i jako dziecko przejawiała niezwykły talent, dużo większy niż jej trzej młodsi bracia. Matka Artemizji zmarła gdy dziewczynka miała 12 lat i od tej pory jej więź z ojcem stała się nierozerwalna. Już jako trzynastolatka objawiła wielki talent malując pierwszy obraz przedstawiający Matkę Boską.

Całe dnie pomagając Oraziowi w pracy, dziewczyna nie nauczyła się ani czytać, ani pisać, klęła jak szewc, była pyskata, pozbawiona znajomości dobrych manier i zaniedbana, a przy tym niezwykle piękna. Jej wybujała kobiecość i ponętne kształty sprawiły, iż zazdrosny o córkę i potencjalnych amantów malarz zamykał ją w domu i w pracowni, przez co asystująca i pozująca ojcu Artemizja w wieku szesnastu lat znała już doskonale fach malarski. Jej umiejętności stanowiły powód do dumy ale i zazdrości ojca, który ciesząc się wielką sławą w bardzo konkurencyjnym środowisku rzymskich artystów bał się – jak życie miało pokazać słusznie – iż kiedyś córka prześcignie go w artyzmie malowanych dzieł.

W tym czasie ok. 1610 roku powstał pierwszy obraz olejny, którego autorstwo przypisywane jest córce i ojcu. Biblijna scena na płótnie „Zuzanna i starcy”, ukazującym mężczyzn podglądających młodą dziewczynę została przedstawiona w wyjątkowy sposób. Starcy nie wydają się zbyt starzy, a sama Zuzanna jest naga, ma rysy Artemizji (także widoczne na wielu płótnach miedziane, bujne loki) i wyraźnie broni się przed zainteresowaniem mężczyzn. Tak jak Zuzanna na tym płótnie mogła wyglądać młoda malarka w czasie, gdy doszło do wydarzeń, które zaważyły na całym jej życiu. Jak twierdzą niektórzy badacze, płótno celowo antydatowano, a powstało już po 1610 roku, a na obrazie przedstawiony został oprawca malarki (czarnowłosy mężczyzna z lewej strony).

 25.560

„Zuzanna i starcy” Artemizja i Orazio Gentileschi (Schönborn, Niemcy)

Gdy Orazio całe dnie poświęcał malowaniu fresków w Kwirynale, jego 17-letnia córką zainteresował się przyjaciel i współpracownik Gentileschiego, znany w Rzymie malarz, mistrz iluzji Agostino Tassi. Ten awanturnik o skomplikowanym życiu osobistym (zapłacił mordercy za zasztyletowanie swojej zbiegłej żony, żył z zamężną szwagierką) korzystając z odosobnienia dziewczyny, wykorzystał przyjaźń z Oraziem i dostał się do jego domu. Zgwałcił Artemizję, po stosunku obiecując jej małżeństwo. Nieświadoma przeszłości Tassiego dziewczyna przez kilka miesięcy pozwalała się odwiedzać Agostinowi w swojej sypialni, czekając na obiecany jej ślub i urzeczywistnienie śmiałych wizji wspólnej pracowni malarskiej, jaką roztaczał przed nią Tassi.

514cc36193397e54b8c3364107e1ba7d

Orazio Gentileschi, autoportret

Gdy jednak mijał czas, a obietnica nie małżeństwa nie dochodziła do skutku, Artemizja wyznała prawdę ojcu, który odebrał gwałt i romans jako osobistą zniewagę. Nakłaniany przez innych, chcących zaszkodzić Tassiemu rzymian, Orazio zdecydował się wytoczyć w imieniu dziecka proces o pohańbienie córki. Gwałciciel został aresztowany, natomiast w trakcie procesu to Artemizja musiała udowodnić, iż została pozbawiona dziewictwa. Zgodnie z ówczesną procedurą wartość zeznań musiała być potwierdzona torturami – trzykrotnie poddano malarkę torturze miażdżenia palców, która polegała na włożeniu jej między palce linki i zaciskania jej kołowrotkiem. Na szczęście zabiegi te nie spowodowały kalectwa, które uniemożliwiłoby jej malowanie.

W sądzie podważano dziewictwo Artemizji w momencie popełnienia czynu, jednak poparte torturami zeznanie ofiary przeważyło szalę na jej korzyść. Uznany za winnego Tassi nie mógł już pracować w Rzymie i musiał szukać innego miejsca do życia. Wywołany procesem skandal i skalana cześć Artemizji uniemożliwiały także jej pozostanie w stolicy Państwa Kościelnego. Znaleziono dla niej męża, który za odpowiednią opłatą w 1612 roku wziął ją za żonę i wywiózł do Florencji.

W trakcie trwania procesu Artemizja namalowała jeden z najsłynniejszych swoich obrazów. Zainspirowana dziełem Caravaggia, przedstawiającym biblijną scenę mordu dokonanego przez Judytę na ciemiężącym Żydów Holofernesie, malarka stworzyła własną wersję tej słynnej kompozycji. Płótno Artemizji szokowało jej współczesnych swoim realizmem i okrucieństwem. Oto Judyta w skupieniu podrzyna gardło znienawidzonemu wodzowi. Łatwo dostrzec w jej rysach samą autorkę obrazu, zaś mordowany Holofernes ma rysy gwałciciela Tassiego. Nie mogąc zaznać zadośćuczynienia za krzywdę, za pośrednictwem sztuki Artemizja dała upust swoim emocjom wobec wiarołomnego Agostina. Na swoich płótnach „mordowała go” z resztą jeszcze wielokrotnie, co pokazuje, jak wielką traumą był dla niej związek z gwałcicielem.

Motyw biblijny ze sceną mordu był wielokrotnie podejmowany przez malarkę. Obraz zemsty zadawanej przez kobietę mężczyźnie intrygowała malarkę przez kolejne dziesięciolecia. Jedną z wersji Judyty zakupił na swój dwór sam książę Cosimo II (do dzisiaj obraz znajduje się w Palazzo Pitti we Florencji).

eab81117c16f5d2e9468d5ec3218fcfe

Artemizja Gentileschi „Judyta odcinająca głowę Holofernesa” ok. 1612 r. (Neapol, Museo di Capodimonte)

Mąż malarki – Pietrantonio Stiatesi był synem krawca na dworze Medyceuszy, lichym malarzem (w tym uczniem Tassiego), pięknym młodzieńcem zainteresowanym wygodnym życiem i pięknymi strojami. Wziął Artemizję za żonę za stosowną opłatą, jednak małżeństwo w pierwszych latach układało się znakomicie. Kobieta-malarka szybko stała się sensacją we Florencji. Dzięki protekcji możnych rzymskich Artemizja weszła w kręgi dworskie, stała się malarką podziwianą przez kardynałów i książęta. Nabrała też ogłady, w zawrotnym tempie nadrabiała braki w edukacji i etykiecie. Zyskana sława oznaczała pieniądze, te zaś pozwoliły małżonkom na utrzymanie bogatego domu, służby i wykwintne stroje. Malarka stała się prawdziwą damą, przyjmowaną na dworach i cieszącą się wielkim powodzeniem. Zawarła znajomość z Buonarottim młodszym i samym Galileuszem.

Mąż nie pracował, skupił się na załatwianiu żonie zleceń i trwonieniu zarobionych przez nią pieniędzy, ta zaś mogła skoncentrować się na tym na czym najbardziej jej zależało – malarstwu i osiągnięciu biegłości w malarstwie, które przewyższałaby kunszt ojca. Zgodnie z nowymi trendami w sztuce, Artemizja przykładała niezwykłą wagę do kompozycji, która miała być jak najbardziej zbliżona do rzeczywistości. Jej obrazy zachwycały kolorystyką i rysunkiem, a znakiem rozpoznawczym stały się stany emocjonalne malujące się na twarzach modeli. Malarka często portretowała samą siebie pod postaciami świętych, szczególnie podkreślając ich ludzkie oblicze – jak na słynnym obrazie Maria Magdalena z 1615 roku.

9091f8cd60046798d938373fa2400df2

W szczęśliwym okresie florenckim na świat przyszły dzieci, które Artemizja bardzo kochała. Z czwórki dzieci wieku dziecięcego doczekało tylko dwóch chłopców.

Sława zdobyta na dworze Medyceuszy przyniosła malarce pieniądze i wielki prestiż. W 1616 roku została przyjęta jako pierwsza kobieta do Accademia del Disegno, elitarnej instytucji florenckiej skupiającej najwybitniejszych artystów i uczonych. Dzięki temu członkostwu zyskała też wolność – w wieku 28 lat Artemizja stała się niezależną osobą w obliczu prawa, mogła samodzielnie posiadać nieruchomości i dokonywać transakcji finansowych bez zgody męża.

Będąc członkinią prestiżowej akademii rysunku Artemizja konkurowała ze swoim ojcem jak równa z równym, uważnie śledząc jego poczynia i sukcesy w Rzymie. Chcąc podkreślić swoją niezależność podpisywała w tym okresie płótna jako „Artemizja Lomi”. Wieści o sławie córki dotarły do Orazia i bardzo go niepokoiły, tym bardziej iż jego pozycja zawodowa znacznie się pogorszyła i musiał szukać zleceń poza Rzymem. Gdy ojciec w końcu dał się nakłonić na wizytę we florenckim domu córki, doszło między nimi do scysji zakończonej zerwaniem kontaktów na kilka lat. Ojciec zarzucał Artemizji, iż ta kopiuje jego styl i korzysta z jego kompozycji. Jej „Grająca na lutni” miała być kopią jego „Lutnistki”, wywołując wielki gniew malarza.

Rok 1616 obfitował nie tylko w sukcesy. Na malarkę też wielkie nieszczęście osobiste – jednego dnia zmarli z powodu zarazy obaj mali synowie malarki. Cios ten sprawił, że małżeństwo Artemizji zaczęło się rozpadać i nie uratowało go nawet przyjście na świat córeczki Prudencji.

Zazdrość i rozrzutność męża sprawiła, iż malarka postanowiła samodzielnie spróbować szczęścia w Rzymie. Wynajęła tam wielki dom, w którym zamieszkała z córką. Starała się też przekazać swój malarski fach córce, zapewniała dziewczynce edukację i wszystko to, czego jej samej brakowało.

W Rzymie od razu otrzymuje zlecenia z dworu papieskiego. Jest sławna, bogata i wolna. Bywa na najświetniejszych dworach, portretuje kardynałów i sprzedaje swoje autoportrety. Na postawie jednego z nich wykonano nawet grafikę sprzedawaną na placach Rzymu, na której napisano, iż łatwiej zazdrościć Artemizji, która jest cudem malarstwa, niż ją naśladować.

Bez nadzoru męża malarka swobodnie nawiązuje liczne romanse z przedstawicielami wyższych sfer. Jeden z jej protektorów, ambasador Hiszpanii książę Alcalla był ojcem jej drugiej córki Franceski, którą Artemizja urodziła w 1627 roku poza Rzymem i przekazała wynajętej rodzinie na wychowanie.

Podróżuje też Genui i Wenecji, nieustannie śledząc na odległość poczynania swojego ojca, który spędził kilka lat na dworze francuskim i zaczął współpracę na dworze króla Anglii Karola I. W Wenecji zaangażowała się w romans z kapelmistrzem angielskiego króla Nicolasem Larnierem, który pośredniczył w zakupie na królewski dwór europejskich arcydzieł malarstwa. Ale wielka miłość i błagania kochanka o rozpoczęcie wspólnego życia w Londynie nie poskromiły artystycznych ambicji Artemizji. Widząc, że uczucie nie sprzyja jej sztuce (poświęcając czas kochankowi malowała mało i źle), bała się tego, iż ceną za związek z ukochanym będzie rezygnacja ze sławy, odrzuciła więc propozycję Larniera i wybierając malarstwo, osiedliła się w Neapolu.

W Neapolu stosunki między artystami cechowała mordercza rywalizacja. Konkurenci malarki próbowali ją zastraszyć, aby tylko zrezygnowała z pobytu w mieście. Artemizja jednak się nie poddała i przez kilka lat z powodzeniem funkcjonowała w tamtejszym światku malarskim, pozyskując prestiżowe zlecenia na freski.

pobrany plik

W 1631 toku stworzyła słynny obraz „Autoportret jako alegoria malarstwa” (powyżej), gdzie ukazała siebie w bardzo nietypowy i oryginalny sposób – w trakcie pracy przy sztalugach. Zgodnie z konwencją epoki na płótnie znalazły się alegoryczne atrybuty malarstwa: złoty łańcuch, maska i suknia mieniąca się kolorami.

Kiedy niespodziewanie w Neapolu pojawił się brat Artemizji z listem od ojca, który prosił córkę o pomoc przy freskach malowanych w pałacu królowej Henrietty Marii, malarka natychmiast wsiadła na statek do Anglii. Przybyła tam ze swoją młodszą córką Franceską i została na dwa lata.

Stary Orazio miał kłopoty z dokończeniem zlecenia. Po latach niesnasek i wyrzutów o kopiowanie jego dzieł wezwał córkę, aby ta uratowała jego reputację. Ojciec i córka Gentileschi stworzyli malowidła plafonu siedziby królowej w Greenwich. Niedługo po skończeniu prac Orazio zmarł i został pochowany z wielkimi honorami jako jeden z najwspanialszych malarzy swojej epoki.

167N09601_6FZQ2

Studium kobiecej głowy, fragment obrazu Orazia Gentileschi 

Gentileschi_judith1

Artemizja Gentileschi, Judyta

Portrety malowane przez Artemizję w Londynie nie zachowały się, podobnie jak obrazy tworzone w ostatnim okresie jej życia w Neapolu, do którego wróciła by być w pobliżu starszej córki. Wiadomo, że zarabiała na życie malarstwem, wydała za mąż Franceskę. Gdy Artemizja zmarła w 1653 roku w wieku 60 lat, pochowano ją prawdopodobnie w parafii florentczyków w Neapolu. Archiwa wymieniają tylko jedną inskrypcję, która może wskazywać grób malarki „Heic Artemizja” („Tu spoczywa Artemizja”). Dokładne miejsce jej pochówku do dzisiaj nie jest znane.

Jej wspaniałe, wibrujące kolorami dzieła można obejrzeć w największych galeriach malarskich świata.

Niniejszy szkic powstał w ramach zlecenia dla fundacji Niezła Sztuka (niezlasztuka.net)

Orazio Gentileschi Tutt'Art@ (37)

Orazio Gentileschi, lutnistka

ArtemisiaGentileschi-Woman-Playing-the-Lute-1609-12

Artemizja Gentileschi, lutnistka

Opisując życie Artemizji korzystałam m.in. z obszernej biografii Alexandry Lapierre pt. „Artemizja” (wyd. Rebis, Poznań 2002)

artemisia-gentileschi-1

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Facebook